# 61
Jedziemy!! Już na tysiąc miliardów dwieście pięć bilionów osiem procent! Byliśmy, mój "mąż" podpisał, pieniądze out no i w przyszłym tygodniu będziemy śmigać w AFRYCE! To takie nierealne jeszcze. Kiedyś taki dystans był wprost niewyobrażalny, nigdy nie myślałam - nie wiem, jeszcze dwa lata, rok temu - że ot tak polecimy sobie do Tunezji.
A teraz - zupełne szaleństwo, mamy już nawet aparat do robienia zdjęć pod wodą, ja znam mapę Tunezji na wylot (trochę mi odbiło, przyznaję sama), w głowie układam listę rzeczy do spakowania...
Ethaniel pisze mi, że wyjazd może zaowocować kolejnymi ciekawymi wpisami... ale traktując takie sprawy z lekkim przymrużeniem oka powinno być OK. Szczerze? Chciałabym spokojnych wakacji. I tak wiem, znając nasze szczęście i tendencję do przyciągania różnych dziwnych sytuacji (i typów ludzkich, przy czym w odniesieniu do tych ostatnich "dziwni" to eufemizm), że tak do końca spokojnie być nie może, ale byłabym szczęśliwa, gdybym nie musiała przetwarzać ekstra dawek adrenaliny. Moja praca dostarcza mi tyle, co, żeby nie przesadzić, pół skoku na bungie. Trzy skoki tygodniowo w pełni mnie zaspokajają.
Priorytety to:
1. Dużo seksu
2. Dużo opalania
3. Dużo seksu podczas opalania?
4. Wino, mój mężczyzna i śpiew
5. Wielbłądy w Duz.
6. Jeszcze więcej seksu
7. Chrzanić porażenie słoneczne i obłażace ze skóry ramiona - OPALENIZNA!
--
No i jeszcze jedna optymistyczna wiadomość! Chyba zmniejszył mi się biust! Spokojnie noszę stanik, który jakiś czas temu było sporo za mały.
Tak naprawdę cieszy mnie to bardziej niż Tunezja. Co będzie jutro, zmniejszą się? A za rok? Kupię sobie bikini?
Życie jest pięęęnnnkne.

1 komentarz:
Dooooooobrej, dobrej, dobrej, och, UDANEJ podróży! Jak się okaże, że nie ma co strącać to poślę ducha opiekuńczego, żeby odstraszał wszelkie typowe inaczej osobistości i dał Wam szansę zrealizować postanowienia od 1 do 6 :D
Macham pożegnalnie chusteczką [PAPAPA]
Prześlij komentarz